Skip to main content

Mowa: pogrzebowa

Żegnamy dziś naszą Mamę – kobietę, która przeżyła 77 lat i przez całe swoje życie była po prostu dobrym człowiekiem.

Zasłużyła na długie, spokojne i szczęśliwe życie. Los jednak nie był dla niej łaskawy. Ostatnie lata naznaczone były chorobami i cierpieniem, które znosiła z ogromną godnością i siłą. Niewyczerpaną miłością, która w niej kipiała, obdarzała swoje dzieci oraz wszystkich, którzy byli jej bliscy i ważni. Bezpieczną przystanią były jej ukochane Kozy, gdzie leżąc z książką pod gruszką mogła oderwać się od szarej codzienności.

Góry, szycie na maszynie, brydż, muzyka klasyczna i nauczanie były dla niej źródłem radości, sensu, a czasem nawet pretekstem do spotkania z drugim człowiekiem. Szczególne miejsce w jej życiu zajmowała praca nauczyciela matematyki – najpierw w Ekonomiku, a później w Browarniku. Była pedagogiem z prawdziwego powołania, doskonałym dydaktykiem, który potrafił dotrzeć nawet do najsłabszych uczniów. Spod jej ręki wyszły dziesiątki wspaniałych ludzi. Uczyła nie tylko matematyki, ale także współpracy, odpowiedzialności i wzajemnych relacji. Krzewiła więzi towarzyskie podczas wspólnych wyjazdów, rajdów, obozów, wycieczek – których w jej życiu było tak wiele.

Szkoła i działalność w ZNP dawały jej możliwość bycia wśród ludzi. Potrafiła odnaleźć się w każdym towarzystwie, niezależnie od wieku. Była osobą niezwykle towarzyską, ciepłą i otwartą. Spinała więzi rodzinne, nikogo nie traktowała z góry, nikogo nie krzywdziła. Wszystkie problemy starała się rozwiązywać poprzez rozmowę i dialog. To dzięki niej wyszliśmy na ludzi.

Przed pogrzebem, przygotowując tą przemowę spytałem kilku z osób, jak była postrzegana. Serdeczna i bardzo ciepła mówili jedni, cierpliwa i spokojna mówili inni, wszyscy pamiętali jak bardzo pomocna była przy matematyce, Wspominali wspólne wyprawy w góry, nad Sołę, basen w Kozubniku. Pamiętali ją jako zawsze pogodną i uśmiechniętą. 

Dla nas – swoich dzieci – Mama była zawsze blisko. Wychowaliśmy się razem z Nią. Zawsze miała dla nas czas, serce, dobre słowo i pomoc. Jej ciepło, miłość i życzliwość były zaraźliwe. Dziś, gdy odeszła, czujemy, że utraciliśmy część samych siebie. Pustka po Niej pozostanie z nami na zawsze.

Żegnamy Cię, Mamo, z wdzięcznością i miłością. Dziękujemy za wszystko, kim byłaś i czego nas nauczyłaś. Życzymy Ci, aby tam, gdzie teraz jesteś, odnalazła wreszcie spokój, ukojenie i szczęście, na które tak bardzo zasłużyłaś.

Dziękuję wszystkim zgromadzonym za wsparcie, kondolencje, dobre słowo i pamięć o mojej mamie. Moje uczucia odda wiersz.

Zatrzymajcie zegary, wyłączcie telefony,
Dajcie psu kość, niech nie szczeka, niech śpi najedzony,
Niech milczą fortepiany i w miękkiej werbli ciszy
Wynieście urnę. Niech przyjdą żałobnicy.

Niech głośno łkając samolot pod chmury się wzbije
I kreśli na niebie skargę: „Ona już nie żyje!”
Włóżcie żałobne wstążki na śnieżnobiałe gołębi szyje,
Policjanci na skrzyżowaniach niech noszą czarne rękawiczki.

W niej miałem mą Północ, Południe, mój Zachód i Wschód,
Niedzielny odpoczynek i codzienny trud,
Jasność dnia i mrok nocy, moje słowa i śpiew.
Miłość miała być wieczna, pomyliłem się srodze.

Nie potrzeba już gwiazd, zgaście wszystkie, do końca;
Zasłońcie szczelnie księżyc i zdemontujcie słońce;
Wylejcie oceany, odbierzcie drzewom cień.
To wszystko już na nic, nigdy nie przydadzą się.